sobota, 21 marca 2015

14 tygodni ku lepszej organizacji - tydzień #4 - spiżarnia

Dni mijają i upłynął kolejny tydzień - już (!?) czwarty z mojego 14-tygodniowego planu wprowadzenia lepszej organizacji mieszkania przed narodzinami naszej córki nr 2:) Plan niby niewymagający, zakładający porządkowanie zaledwie jednej szafki tygodniowo (jeśli jeszcze tego nie zrobiliście - zachęcam do zapoznania się z jego ogólnymi założeniami), a jednak tym razem ledwie się wyrobiłam! Można się było tego spodziewać przed nadchodzącymi świętami. Mam nauczkę na przyszłość - by przy planowaniu bardziej brać pod uwagę spodziewane okoliczności zewnętrzne;) Niemniej jednak choć nie w piątek a dopiero w sobotę, udało się i dziś zapraszam Was na przegląd naszej spiżarni - a dokładniej wiszącej zabudowy, która nam tą spiżarnię w małej kuchni godnie zastępuje:) Tym samym kończymy kuchenny rozdział. Do najbliższego piątku mam nadzieję uporać się z moimi rękodzielniczymi skarbami:)

organized pantry


Przy okazji relacji z remontu kuchni pisałam, że z uwagi na mikroskopijne rozmiary łazienki, zdecydowaliśmy się zrezygnować ze spiżarki, która pierwotnie przy kuchni się znajdowała. Zamiast niej na całej ścianie - w przejściu - zawiesiliśmy płytkie, bo zaledwie 20-centymetrowe, szafki. W efekcie powstała zabudowa o wymiarach - bagatela - 180cm x 200cm. Całkiem sporo!

O tak - jak się szybko okazało - “całkiem sporo” miejsca do narobienia bałaganu;) Przed przystąpieniem do porządków przemyślałam sprawę i spisałam sobie kilka zasad, według których chciałabym urządzić naszą spiżarnię. Oto one:

1. Polubić płytkie półki

Początkowo sądziłam, że płytka zabudowa - to wada. Potem zaczęłam czytać różne mniej lub bardziej pomocne rady i co się okazało? Rekomendowana głębokość półek w spiżarni to 25 cm! Czyli moje wcale nie wypadają na tym tle tak źle. I faktycznie - po zastanowieniu muszę się z tym zgodzić. Na takiej głębokości ustawia się produkty maksymalnie w dwuszeregu. To zapewnia wygodny i szybki dostęp do wszystkich zapasów, ułatwia też przegląd ewentualnych braków. 

* Jeśli jednak zamiast płytkich półek zdecydujecie się na bardzo popularne dzisiaj szafki cargo - wybierajcie raczej takie o szerokości frontów maksymalnie 40-50 cm. To zapewni Wam wygodny dostęp do zawartości z obu stron, nie będzie “martwych stref” na środku półki co jest szczególnie istotne jeśli szafa jest wysoka.

2. Dopasować wysokość półek

Aby uniknąć strat miejsca, warto przemyśleć układ pojemników, słoików i wszystkiego co zamierzamy przechowywać, a półki rozmieścić najściślej jak to możliwe. Nam bardzo ułatwiło sprawę np. zestandaryzowanie słoiczków na przetwory. Jedyny wyjątek stanowi w naszym przypadku szafka z codziennymi przydasiami - płatki, oliwa i parę drobiazgów po które sięgamy absolutnie codziennie - miały być przede wszystkim pod ręką i łatwo dostępne, oszczędność przestrzeni ustąpiła miejsca wygodzie:)

3. Wyodrębnić strefy

Łatwo przewidzieć jaki będzie skutek jeśli nowe zakupy będziemy odkładać bezładnie tam, gdzie akurat trafimy na kawałek wolnego miejsca. Szybko okaże się, że niektóre produkty mamy w kilku egzemplarzach, podczas gdy innych kolejny raz brakuje. O wiele łatwiej zapanować nad spiżarnianymi zapasami, jeśli każda grupa produktów będzie miała wydzielone i zaplanowane miejsce. Dlatego teraz mam osobną półkę na makarony i kasze, inną na produkty śniadaniowe, kolejne na mąki, przyprawy, artykuły do pieczenia, przekąski, przetwory. Oczywiście to jakie strefy sobie wyznaczymy zależeć powinno przede wszystkim od naszych upodobań i nawyków. Natomiast zawsze warto włożyć nieco wysiłku w ich przemyślenie i opisanie (!) tak by każdy z domowników z łatwością mógł znaleźć potrzebne produkty, a także odłożyć je z powrotem na właściwe miejsce

4. Ergonomia

Strefy - to już ogromny krok w dobrym kierunku. Kolejnym jest takie ich rozmieszczenie, by jak najwygodniej się nam z nich korzystało. Najprościej rzecz ujmując - produkty których używamy najczęściej umieszczamy na takiej wysokości, by nie trzeba było się po nie schylać ani wspinać na palce. Najwygodniejsza wysokość to okolice między 100 a 160 cm nad podłogą.  

5. Temperatura

Zanim na świecie pojawiły się lodówki w dzisiejszym rozumieniu tego słowa (czasem trudno uwierzyć jak w sumie nowy jest to wynalazek) znacznie ważniejsze było umiejscowienie spiżarni i utrzymywanie w niej odpowiednio niskiej temperatury. Ja nie przywiązywałam do tego już takiej wagi, z resztą nie miałam większego wyboru. Nasza spiżarnia w zasadzie jest nawet częściowo podgrzewana, bo przylega do pionu kominowego. Jeśli jednak planujemy tam trzymać nie tylko suche produkty, ale też np. ziemniaki - koniecznie musi to być miejsce chłodne i ciemne, żeby nasze zapasy się nie zmarnowały.

6. Nie tylko makaron;)

Spiżarnia nie musi być zarezerwowana wyłącznie dla zapasów spożywczych. Może być też świetnym i wygodnym miejscem do przechowywania rzadziej używanych sprzętów AGD czy nawet naczyń. Nasza zabudowa w jednej trzeciej jest przeznaczona wyłącznie na naczynia i AGD i nie wyobrażam sobie, gdzie wygodniej byłoby nam przechowywać akcesoria do robota czy szklanki! 

Od czego zacząć?


Po uwzględnieniu tych kilku puntów miałam już ogólny zarys tego, jak powinna wyglądać nasza spiżarnia. Nie pozostało więc nic innego jak wcielić w życie sprawdzony sposób postępowania:

  1. Zmierzyć półki wyniki notując w notesie;
  2. Rozważyć jakie przedmioty chcę przechowywać i ile miejsca na nie potrzebuję;
  3. Rozrysować wszystko (zamiast planować “na oko” - to zawsze pomaga uniknąć pomyłek);
  4. Przeszukać mieszkanie i zgromadzić różne pojemniki i kosze - nawet jeśli aktualnie używam ich gdzie indziej - przydadzą się do przymiarek;
  5. Opróżnić i umyć dokładnie porządkowaną przestrzeń oraz całą jej zawartość (!) - przy okazji zaliczam wiosenne porządki;);
  6. Przeprowadzić selekcję (zwracając uwagę na daty ważności!) - zostawiając tylko to co niezbędne - resztę wyrzucić, oddać lub schować gdzie indziej
  7. Wcielić “Plan Minimum” - organizacja przestrzeni z pomocą przygotowanych wcześniej pojemników etc. - nie musi być pięknie, ma być funkcjonalnie;
  8. “Plan Optimum” - jeśli czas i środki pozwalają - obmyślić, jakie ulepszenia chciałabym wprowadzić i stworzyć listę zakupów:)

Plan minimum


W przypadku porządkowania spiżarni - to przede wszystkim przegląd zapasów. Przy okazji powstała pokaźna lista zakupów, bo lubię mieć zawsze pod ręką nasze ulubione półprodukty. Choć kiedyś udawało się świetnie, ostatnio z trudem przychodzi nam planowanie obiadów. Dobrze zaopatrzona spiżarka - to ratująca żołądek alternatywa dla ścisłego obiadowego harmonogramu;) Poza tym - nie ma co się wypierać - w ciąży korzystam z naszych zapasów na specjalnych prawach;) 
Kolejnym krokiem było wydzielenie stref - jak wspominałam: najbardziej “pod ręką” przyprawy, makarony, płatki owsiane, oliwa, mleczko i przekąski dla I. a w części z naczyniami - szklanki i plastikowe pudełka. Na mniej wygodnych półkach - pozostałe zapasy produktów suchych, słodycze, przetwory, trochę AGD - wszystko możecie sobie przeglądać do woli na zdjęciach:)


Strona prawa - mieści większość naszych zapasów. Tu też najwięcej się zmieniło. Genialnie wpasowała się do szafki mała sklejkowa komódka, która od jakiegoś czasu stała nieużywana czekając na swoje "pięć minut". Trochę szkoda było mi ją chować w szafce, ale z drugiej strony - tak pięknie tu pasuje! Pomieściły się w niej produkty do pieczenia, zatem proszki, kuwertury, galaretki, przyprawy, ekstrakty - sama nie mogłam uwierzyć ile nam się tego nazbierało!
Półkę wyżej przeznaczyłam na zapasy ziołowych i rzadziej parzonych herbat. Zamiast w porozrywanych kartonikach, zapakowane są teraz w papierowe torebeczki. Nie martwię się, że zwietrzeją - wiem że nie zdążą;)


Kolejną sklejkową komódkę, a właściwie same jej szufladki, postanowiłam wykorzystać do przechowywania puszek. Myślę że w tej roli świetnie sprawdziłyby się też... warsztatowe kontenerki;) chociażby takie - ważne, żeby wnętrze miało minimum 11,5cm szerokości.
Na spiżarnianych półeczkach mogą znaleźć też zastosowanie... podpórki do książek. Choć może nie wyglądają efektownie to bardzo długo pomagały mi utrzymać w ryzach paczki płatków, kasz i makaronów:)


A zatem szybki rzut oka na to co się jak dotąd zmieniło:



Część środkowa - najbardziej podręczna - oraz strona lewa - na naczynia - ta była szczęśliwie dla mnie utrzymana w porządku. Sukcesywnie tylko odnawiamy asortyment plastikowych pojemników, pozbywając się stopniowo starych i mocno już sfatygowanych. Pisałam już wcześniej, że zdecydowaliśmy się na jedną serię, bo tak o wiele łatwiej zagospodarować przestrzeń, zarówno w szafce jak i w lodówce.


I kilka zbliżeń, na których możecie się przyjrzeć naszej szafeczce "podręcznej" - misz-masz z którego korzystamy codziennie, czyli składniki owsiankowe i oliwa:) A wyżej królestwo I., do którego można sięgać nawet po omacku:) Na samej górze - nieco już przerzedzone jesienne skarby;)





Plan optimum


Produkty przejrzane, strefy urządzone - teraz przydałoby się jeszcze kilka koszy i pojemników, żeby to wszystko ł a d n i e zorganizować. Przeglądając Pinterest nie mogę przestać zazdrościć amerykańskim gospodyniom tego, jak łatwy mają dostęp do pięknych i niedrogich koszyczków, półeczek i akcesoriów. U nas trzeba się znacznie bardziej nagimnastykować i często godzić się na trudne kompromisy. Coś jednak udało mi się zdziałać - najbardziej lubię pojemniki nieprzezroczyste i białe, bo wprowadzają do szafek ład i tonują trochę pstrokaciznę opakowań. Koniecznie trzeba im zrobić ładne etykietki, żeby jeden rzut oka wystarczył do określenia co jest w środku:) 

Jakich byśmy jednak koszyczków nie wybrały, myślę że warto zatroszczyć się o ich jednakowy kolor - wtedy nawet jeśli będą różnych kształtów, rozmiarów, a nawet producentów - będą wyglądały bardziej harmonijnie:)

Suche produkty pięknie się prezentują w szczelnych, jednakowych (!) pojemniczkach. Wybór na rynku jest ogromny - można przebierać w kolorach, kształtach i rozmiarach. Niestety po zsumowaniu wszystkich wydatków okazuje się to niebagatelna kwota, dlatego ja na przykład pojemników zamierzam rozłożyć sobie w czasie:)

Prawdziwą ozdobą wnętrza szaf są kolorowe tapety. Jeśli kiedyś uda mi się trafić na interesujący wzór w korzystnej cenie, z przyjemnością urozmaicę nim tło w naszej wiszącej spiżarni!

Brakuje


Etykiet - w drodze;)
Pojemników na produkty sypkie
Kolorowego tła


A jeśli jeszcze nie czytaliście - w poprzednich tygodniach porządkowałam:)




Pozdrawiam

8 komentarzy:

  1. Kochana, jestem pod wrażeniem!! i konsekwencji i profesjonalnego podejścia do zagadnienia ;-)) na pewno skorzystam z Twoich rad- bo jak już Ci pisałam- na 98% zdecyduję się na podobna zabudowę w kuchni zamiast spiżarni ( mam skrytkę pod schodami, i pomieszczenie gospodarcze i piwnicę, więc uznałam, że dodatkowa spiżarnia zabierająca miejsce z kuchni i jadalni nie jest potrzebna- rząd płytkich ( 37 cm) szaf na całą ścianę na pewno będzie wystarczający. serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choć na metraż mieszkania nie narzekam, to jednak w dużym domu można sobie pozwolić na więcej. Prawdę mówiąc to z pomieszczeń "dodatkowych" bardziej niż spiżarni brakuje mi pralni;) Jest mi naprawdę ogromnie miło, że tak Ci się mój pomysł spodobał:) Na pewno urządzisz sobie piękną i wygodną kuchnię:) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Uwielbiam tę Twoją 14-tygodniową serię! Już mi smutno na myśl, że kiedyś się skończy. Taka spiżarnia z płytkich szafek jest świetna - widziałam takie małe szafeczki tuż przy drzwiach w dwóch mieszkaniach i byłam zachwycona - zupełnie nie rzucają się w oczy, a mieszczą ogrom rzeczy. Niecierpliwie czekam na kolejny post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie dziękuję za motywujący komentarz!! Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  3. mądre, mądre ;D najgorzej jest jak mąż działa w kuchni, wtedy już nic nie znajdę:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój z kolei nie może się połapać jak zrobię w niej porządki;)

      Usuń
  4. Świetnie zagospodarowana spiżarnia! Kawał porządnej roboty wykonałaś.
    Ja mam ten ból, że szafkę spiżarnianą mam głęboką i czasami zapominam o "tylnich" zapasach.
    Dobry pomysł podsunęłaś z szufladkami. Może chociaż pomidory i kukurydza będą zawsze razem ;)
    Trzymam kciuki za dalsze etapy porządków!
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że pomysł się spodobał:) myślę, że w głębszych szafkach małe szufladki można z powodzeniem zastąpić koszyczkami? albo na półkach położyć tace i na nich ustawiać zapasy - wysuwasz tacę i masz szybki wgląd w stan zapasów, nawet tylnych;) Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny!

      Usuń

Naprawdę doceniam to, że postanowiłeś poświęcić mi swoją uwagę i pozostawić po sobie parę słów. Szanuję Twój czas i dlatego zdecydowałam nie utrudniać Ci dodatkowo komentowania rezygnując z haseł obrazkowych i moderacji. W zamian proszę:
1. nie przeklinaj
2. nie obrażaj
3. nie reklamuj
Ufam, że nie zawiedziesz mojego zaufania.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...