poniedziałek, 23 czerwca 2014

23. czerwca

Miał być pyszny obiad, wystrojona córka, uśmiechnięta żona... Tymczasem naszego Tatusia przywitała baaardzo pełna pieluszka, plama z mleczka na świeżo założonym ubranku i nieobrane ziemniaki:) No cóż - hard life;)

No ale przecież bycie Tatą - to także masa radości i dumy, prawda?


dzień ojca

Następnym razem pojawię się z postem bardziej dekoratorskim - słowo:) 

Pozdrawiam

4 komentarze:

  1. hihihi :) life is brutal ;)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. E tam najważniejsze że na tatę czekała uśmiechnięta buzia córeczki i piękna żona :) Reszta to szczegół :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przesadzajmy z tą piękną żoną, ale dzięki:)

    OdpowiedzUsuń

Naprawdę doceniam to, że postanowiłeś poświęcić mi swoją uwagę i pozostawić po sobie parę słów. Szanuję Twój czas i dlatego zdecydowałam nie utrudniać Ci dodatkowo komentowania rezygnując z haseł obrazkowych i moderacji. W zamian proszę:
1. nie przeklinaj
2. nie obrażaj
3. nie reklamuj
Ufam, że nie zawiedziesz mojego zaufania.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...