poniedziałek, 21 lipca 2014

Drewniane zabawki

Pozostając jeszcze trochę w duchu Wyzwania przyznać muszę, że zabawa była dla mnie nowym, wspaniałym doświadczeniem i okazją do poznania rzeszy ciekawych blogów. Z przyjemnością Was odwiedzałam, do wielu wrócę jeszcze nieraz. Muszę przyznać, że nadal jeszcze nadrabiam zaległości i odwiedzam podpięte pod postami Mai adresy. A przede wszystkim oczywiście z radością gościłam Was u siebie! Mam nadzieję, że poznaliście mnie przy okazji trochę lepiej.

A dziś już niejako na przekór poprzedniemu postowi przedstawię zdobycz naszego całkiem NIEtypowego dnia:)

Już jakiś czas nosiliśmy się z zamiarem wzbogacenia skromnej kolekcji zabawek naszej córki o drewnianego wisząco-latającego bociana. Niby wybór tego typu zabawek jest nawet duży, jednak jak już się zacznie drążyć temat, to okazuje się, że albo bociek ma na grzbiecie jakiegoś pasażera, albo jest uśmiechnięty (!?). No słowem nie było takiego, o którym pomyślelibyśmy "to jest to!" i chcieli zabrać do domu. Aż do soboty... Sobotę spędziliśmy bowiem na organizowanym we Wdzydzach Kiszewskich corocznym jarmarku. Jak wiadomo dziecko - to najdoskonalszy motywator do nietypowego spędzania czasu:) We Wdzydzach wszakże już kiedyś byliśmy i na pewno w przyszłości odwiedzimy jeszcze ten skansen. Pośród niezliczonych stoisk z mniej lub bardziej ludową sztuką wisiały sobie "te idealne" mobile (?) i tak bociek poszybował prosto do pokoju naszej Szkrabiny.

bocian drewniany mobil

Do domu wrócił z nami także jego mniejszy skrzydlaty kolega:

drewniany mysikrólik
Jeśli wierzyć autorowi - mysikrólik:) dołączył do naszej kolorowej gromadki.

drewniany ptaszek
W ogóle zabawki - to całkiem osobny temat i chociaż zarzekałam się, że na tym blogu nie będzie "dzieciowo", to poważnie zastanawiam się czy nie poświęcić im kilku wpisów.
Jak uważacie?


Pozdrawiam

15 komentarzy:

  1. Kolekcja drewnianych ptaszków - rewelacja :) Popieram Waszą ideę wybierania tego typu zabawek, zamiast plastikowej chińszczyzny i bardzo proszę o tego "dzieciowo-ptaszkowego" posta :)

    Pozdrawiam ze śpiącą Tereską na kolanach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomiziaj Tereskę za uszkami w naszym imieniu:)

      Usuń
  2. Piękny ten bociek!
    Jeśli masz ochotę to pisz o dzieciach, litery które płyną prosto z serca miło się czyta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze - obawiam się że bocian bardziej podoba się nam niż córce, chociaż mam nadzieję, że jak podrośnie (córka, nie bocian;)) skradnie również jej serce:)

      Usuń
  3. ależ świetne te ptaki
    w ogóle zabawki drewniane mają przewagę, nad tymi plastikowymi rozpadającymi się rękach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od dawna uwielbiam drewniane ptaszki, niestety nie jest o nie łatwo. Bardzo bym chciała nie przyzwyczajać córki do plastiku, chociaż kilka gryzaczków i tak ma - wiadomo, taki wiek:) drewnianym klockiem czy grzechotką trochę się boję, że sobie guza nabije:)

      Usuń
  4. Świetne, piękne te ptaki...
    dzieciowo? ... ja chętnie poczytam :-)))
    Pozdrawiam ciepluchno :-) K.

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. I my je uwielbiamy! tylko dlaczego tak ciężko je dostać?

      Usuń
    2. Ludwika Klimasara ze Stryszawy sprzedaje własnoręcznie wykonane ptaszki drewniane ludowe:)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Prawda? Też go uwielbiamy!:) Jak I. się znudzi, zabiorę do salonu;)

      Usuń
  7. Taki bociek i u nas znalazłby ciepły kąt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba rozpcząć polowanie, bo niedługo wszystkie odlecą do ciepłych krajów ;)

      Usuń

Naprawdę doceniam to, że postanowiłeś poświęcić mi swoją uwagę i pozostawić po sobie parę słów. Szanuję Twój czas i dlatego zdecydowałam nie utrudniać Ci dodatkowo komentowania rezygnując z haseł obrazkowych i moderacji. W zamian proszę:
1. nie przeklinaj
2. nie obrażaj
3. nie reklamuj
Ufam, że nie zawiedziesz mojego zaufania.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...