sobota, 2 sierpnia 2014

Metamorfoza naszej łazienki

Ten post miał się pojawić na blogu już w poniedziałek. W dodatku miał wyglądać zupełnie inaczej - LEPIEJ. Niestety, pogoda - piękna, ale nie nastrajająca do wygibasów z aparatem;) pokrzyżowała mi plany. Potem zaangażowałam się w pewien projekt w naszym mieszkaniu, który pochłonął mnie bez reszty a przy tym wymagał maksymalnej koncentracji i tempa;) I tak zostałam z pochmurnym niebem i ponurym światłem w dodatku dzień przed wyjazdem na wakacje. Dzisiejsze zdjęcia są dalekie od ideału, potraktujcie je proszę jako materiał poglądowy, a gdy tylko pogoda się poprawi, zastąpię je czymś milszym dla oka. Ponieważ jednak nie wypada wyjeżdżać bez pożegnania, zdecydowałam się opublikować na razie to - co mam. O tym co takiego się u nas wydarzyło, a właściwie co się dopiero będzie działo, ze szczegółami jeszcze będę opowiadać:) Dziś natomiast zaplanowany wcześniej drugi odcinek home tour - zapraszam Was do łazienki:)

REMONT ŁAZIENKI

To ujęcie być moze kojarzą niektórzy bardziej wytrwali czytelnicy:) Kolejne także.

Nie mogę sobie wybaczyć, że to jedyna fotografia łazienki PRZED remontem, jaką posiadam i że nie przeszkadzało mi, że kompletnie nie łapie ostrości! Teraz już jednak za późno, by to nadrobić (na szczęście!).

Na obu zdjęciach widać dokładnie CAŁĄ łazienkę, tak na tym drugim TEŻ! Podczas remontu dodaliśmy trochę przestrzeni kosztem przykuchennej spiżarki. Nie było innej rady (choć spiżarki było strasznie szkoda) inaczej w łazience mieściłaby się wyłącznie niewielka wanna i wc - bez umywalki!

To, co sprawia wrażenie kafelek, w istocie było tylko jakąś laminowaną płytą (przynajmniej nie trzeba było skuwać;)), na podłodze linoleum i bateria wannowa przy której brakowało tylko wanny na lwich łapkach:) Zdjęcie trochę jak z horroru, przyznajcie. Ja oczywiście naprawdę rozumiem, że kogoś może nie stać na remont, ale żeby doprowadzić łazienkę do takiego stanu!? Do pozbycia się zacieków na spłuczce wystarczyłaby gąbka i trochę wody... a uwierzcie, że to był zaledwie wierzchołek góry lodowej. Mi byłoby po prostu wstyd oddawać takie mieszkanie na sprzedaż i pokazywać potencjalnym nabywcom... Ale to w jakim stanie sprzedaje się mieszkania to całkiem osobny temat... A może jestem przewrażliwiona... Ponieważ nie miałam najmniejszej ochoty ani czyścić po kimś takich rzeczy, ani tym bardziej z nich korzystać - toaleta wyfrunęła, gdy tylko staliśmy się jej potwierdzonymi notarialnie właścicielami:) Woleliśmy nie mieć tam ubikacji wcale - na szczęście do domu mieliśmy wtedy parę kroków.

 Wykonane prace:

  • usunęliśmy wszystkie sprzęty (z wanną było najtrudniej, P wywożąc jakiś inny złom z mieszkania dogadał się panami "po fachu":) że odda im za darmo stary piecyk gazowy (ponoć wśród koneserów cenna rzecz) w zamian za jej wyniesienie, nie powiedział - a oni nie pytali - z którego piętra;));
  • wybrzuliśmy ścianę i postawiliśmy nową, łazienka miała odtąd wymiary 2,2x2m;
  • podczas wyburzania ściany odkryliśmy drugie, niezbyt starannie zamurowane okno - wstawiliśmy nowe, zamontowaliśmy wspólny drewniany parapet (niestety przez to drugie okno nie możemy mieć wc na stelażu);
  • położyliśmy nowe tynki, instalację elektryczną i wodną;
  • kafle;
  • lustra;
  • podłogę z teakowej mozaiki przemysłowej zabezpieczonej olejowoskiem*.
*Przez długi czas zamiast egzotycznego drewna mieliśmy całkiem rodzimą płytę OSB;)


Przez długi czas na ścianie zamontowane mieliśmy półki z najzwyklejszych pobejcowanych desek. Podobało mi się to rozwiązanie, jednak było bardzo niepraktyczne ze względu na zbierający się kurz i nieustanne wrażenie bałaganu (kosmetyki na wierzchu) oraz brak dostatecznej ilości miejsca do przechowywania


Czy lustro nad wanną się sprawdza?

Tak! :) Owszem zaparowuje i czasem zachlapie się wodą (ale nie bardziej niż to nad umywalką). Czyści się jednak o wiele wygodniej niż kafelki, a nic jednak nie zastąpi lustra w optycznym powiększaniu przestrzeni. Szczerze polecam! Krawędzie wykończyliśmy najzwyklejszymi aluminiowymi ceownikami i bezbarwnym silikonem. To rozwiązanie nieporównywalnie tańsze od specjalnych aluminiowych dekorów, a moim zdaniem także ładniejsze. Ceowniki są zlicowane z kafelkami, lustro nieco cofnięte.
Takie same ceowniki wykorzystaliśmy zamiast... listew przypodłogowych!

Dlaczego stojące WC?


Tak jak pisałam - stelaż podwieszanego kończyłby się na wysokości parapetu i psuł linię okien, którą uważam za główną ozdobę łazienki. wolałam zrezygnwać ze stelaża.

Umywalka

Kupiona w Castoramie, wprawdzie Cooke&Lewis nie cieszy się zbyt entuzjastycznymi opiniami, jednak my jesteśmy z umywalki bardzo zadowoleni - może po prostu nie ma się co w  niej zepsuć?;) Ma ładny kształt, wygodną wielkość i stosunkowo przystępną cenę.

Baterie

Szukając wolnowiszącej, niewielkiej baterii bidetowej trafiłam na markę TRES. Jakość wykonania tej baterii tak nas zachwyciła że postanowiliśmy skompletować u nich całą armaturę. Bidetta - rozwiązanie genialne do małych łazienek, szczerze polecam. Jeśli WC stoi w pobliżu umywalki, można zamontować baterię umywalkową z dodatkową wylewką, służącą jako bidetta.

Drewniana podłoga

Najwięcej kontrowersji budzi drewniana podłoga i obudowa wanny. Jak jest naprawdę? Świetnie! Podłoga jest ciepła, mimo że nie mamy ogrzewania podłogowego. Nie rzucają się na niej w oczy kurz czy włosy. Ma dodatkowe działanie wygłuszające. Jest odporna na wodę - naprawdę nie dbam o nią jakoś specjalnie.

Gdzie przechowujemy kosmetyki?

Obecnie na ścianie wiszą szafki ułożone w odwrócone "L". Nie jest to wyjście doskonałe, szafki są dość wysoko i by sięgnąć po rzadziej używane rzeczy potrzebna jest drabina. Niestety na tak małej przestrzeni nie udało mi się wymyślić nic lepszego, a naprawdę nie chciałam zmieniać układu sprzętów, bo jest bardzo wygodny.



Słabe strony

Obudowa pralki, a właściwie blacik nad nią - rozwiązanie niskobudżetowe, nawet praktyczne, jednak nie ukrywa pralki i kosza na bieliznę. Bałam się jednak obudować pralkę szafką, żeby nie zajęła za dużo miejsca w przejściu.

Zaimpregnowanie elementów drewnianych (półki, blatu i parapetu) lakierobejcą - już są ślady od odstawionych przez nieuwagę mokrych drobiazgów i w zasadzie trzebaby całość zerwać i lakierować od nowa. W dodatku kolor "stara sosna" nijak ma się do koloru drzwi. Dziś pobejcowałabym deski zwykłą bejcą i zabezpieczyła woskiem, olejem lub olejowoskiem, czyli mediami, które łatwiej dają się odświeżać. 

Ściana z szafkami jest mało ciekawa, zbyt biała i nie mam na nią pomysłu. Myślałam o obrazkach, zegarze, półce, ale żadne rozwiąznie nie przemawia do mnie w pełni.

Kocie kuwety... No gdzieś stać muszą, ale nie jest to element ozdobny, a zajmuje sporo miejsca

A na koniec obraz trochę bliższy rzeczywistości:) Odkąd mała I. podrosła o wiele wygodniej przewija się ją i myje w łazience niż w jej pokoju, dlatego przewijak wraz z kompletem pieluch i kilku niezbędnych utensyliów wywędrował do łazienki właśnie.


Pozdrawiam i uciekam się pakować! Do zobaczenia za dwa tygodnie:)

43 komentarze:

  1. Tak znam Twoją łazienkę :) Właściwie to chyba właśnie przez łazienkę trafiłam na Twojego bloga -sama szukałam inspiracji do mojej niewielkiej, brzydkiej łazienki. No cóż nic dodać nic ująć - kawał dobrej roboty odwaliliście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Bardzo się cieszę, że do mnie trafiłaś! Dziękuję:)

      Usuń
  2. Wow! Przemiana wielka ! Bardzo podoba mi się drewno w łazience i mam nadzieje, że będe mieć kiedyś podobne elementy. Pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejna łazienka uratowana! Aż miło popatrzeć na taką przemianę!
    Zawsze byłam ciekawa jak drewno sprawdza się w łazience. W każdym razie prezentuje się bardzo ładnie i tak jak mówisz, dodaje wnętrzu ciepła.
    Również zlikwidowaliśmz spiżarkę, by powiększyć łazienkę. Na pewno miejsca na przechowywanie będzie mi trochę brakowało, jednak wolę mieć większą łazienkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam było strasznie szkoda spizarki, tym bardziej że kuchnia też nie grzeszy rozmiarem. Niestety cała część łazienkowo-kuchenna ogrodzona jest pionami i ścianami nośnymi i nic się nie dało zrobic - takie uroki kamienic. A drewno - polecam!

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dziękuję i serdecznie witam u siebie:)

      Usuń
  5. Wow jak cudowna metamorfoza łazienki, teraz wygląda jak w SPA i nikt by nie przypuszczał, że wcześniej było inaczej ! Ah, rozmarzyłam sie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi że aż tak się podoba:) Witam u siebie!:)

      Usuń
  6. Ło kochana, ale zmiana! Kawal dobrej roboty odwalliliscie. Lazienka bardzo przyjemna, cieplutka, az chce sie wskoczyc do tej wanny :)
    Pozdrawiam cieplutko i dziekuje za mily komentarz na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marylko, komentarz u Ciebie musiałam napisać, za bardzo lubię Cię odwiedzać, żeby godzić się na Twoje zniknięcie. łazienkę pewnie masz zachwycającą, jednak dziękuję za miłe słowa pod adresem naszej:) pozdrawiam

      Usuń
  7. Pięknie jest strasznie ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Widziałam, że też lubisz drewno w łazience:)

      Usuń
  8. Oj było pracy, ciężko mówić o zmianie bo to całkiem na nowo odbudowana łazienka- cudnie Wam wyszło! wielkie brawa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podoba:) pozdrawiam!

      Usuń
  9. Świetna ta teakowa podłoga! Też mi się marzyła taka, ale 5 lat temu, jak urządzaliśmy mieszkanie, to był za wysoki koszt, a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość wnętrzarskich pomysłów rozbija się o koszta, szkoda - ot, szara rzeczywistość:) Z tego co pamietam, naszą kupiliśmy dość okazyjnie, no i układaliśmy sami. pozdrawiam

      Usuń
  10. Cudowna łazienka, marzę o takiej, może kiedyś ...:) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) I trzymam kciuki za realizację marzeń:) pozdrawiam

      Usuń
  11. Słów brakuje. Wspaniała przemiana. Bardzo podoba mi się to drewno na podłodze, w detalach i drzwi są piękne ! Miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie i serdecznie witam:) Nasz weekend okazał się pracowity ale udany, mam nadzieję, że Twój także był przyjemny.

      Usuń
  12. hm... nie widziałam tego posta wcześniej :/

    Łazienka Twoja szalenie mi się podoba! To co w niej wykonaliście - wspaniała metamorfoza. Bardzo dobrze zaplanowana, zagospodarowana, a do tego wysmakowana! Piękna po prostu :) Zazdroszczę okien!
    Wiszące szafki - świetny pomysł, no i zapewne bardzo praktyczny :) na pewno coś wymyślisz na ścianie obok :)
    A co do widoku "przed" - brrr... że też ludzie nie wstydzili się i nie brzydzili takiej łazienki!

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za tyle komplementów:) ale liczyłam po cichu na jakąś radę odnośnie pustej ściany:) hihi Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Znając siebie, to pewnie powiesiłabym coś ładnego :) niekoniecznie "łazienkowego" :)

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. dziękuję, bardzo mi miło, że się podoba! Witam u siebie i pozdrawiam

      Usuń
  14. Przepiękna łazienka po zmianach! Zazdroszczę! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. jestem pod wrażeniem! BRAWO! Prawdziwa rewolucja - dodam zwycięska dla Was!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Rewolucja to trafne określenie biorąc pod uwagę jak to wyglądało "w trakcie":) witam!

      Usuń
  16. Jestem zauroczona Twoją łazienką. Jest piękna i tak dużo funkcjonalnych w niej rozwiązań! Same ochy i achy na usta mi się cisną!

    Ściskam!
    Karolina Żyj Kochaj Twórz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę dziękuję i cieszę się, że się podoba:) Pozdrawiam

      Usuń
  17. Fantastyczna przemiana łazienki! Bardzooooo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Miło mi że sie podoba!

      Usuń
  18. piękna łazienka, choc powiem szczerze, że najbardziej zachwycuiłu mnie te półki z obrazkami których już nie ma :-))) choc oczywisćie zgadzam się, ze szafki praktyczniejsze. Piękna podloga. Co do pralki- to może wystarczyłoby zrobić nieco szerszy ten blat, zeby nie było wrazenia, ze pralka jest na niego za duża i wystaje? można wszystko zakryć zasłonką, choć pewnie nie jesteś za takim rozwiazaniem- coś czuję, że takie zasłonki są nie w Twoim guscie ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No prawda, że taka trochę 'zachowawcza' teraz ta łazienka wyszła:) Ale też łatwiej o porządek i nie ma tylu kurzy do ścierania;) Mam nadzieję, że wkrótce uda mi się ją trochę ożywić dekoracjami. Blat wyszedł taki z bardzo prozaicznych powodów - kupiliśmy gotowy parapet w markecie, który kosztował o wiele mniej niż szeroki blat - życie;) teraz trochę żałuję tej pospiesznej decyzji... Na razie niestety musi zostać, a ponieważ kosz na pranie nie mieści się całkowicie pod blatem, to nie ma też miejsca na zasłonkę... Bo tak naprawdę to ja lubię zasłonki:) tylko mam w domu dwa koty i ledwo chodzące dziecko (wkrótce będzie dwójka) i patrzę na takie zasłonki inaczej - wiem jakie będą - oblepione sierścią, pozaciągane pazurami i naderwane od uwieszających się na nich szkrabów:) Taka zasłonka to dla dwóch kotów czytelne zaproszenie do zabawy:) Może za parę lat uda się zamówić szafę na wymiar...albo wypatrzę coś pasującego na starociach, co uda się jakoś przerobić i wykorzystać?

      Usuń
  19. Mogłabyś zdradzić jaką masz wannę? Nadal szukam idealnej (od nadmiaru informacji głowa boli ;) )
    Zależy mi na tym by przy długości 160 cm była pojemna i wygodna, a Wasza na taką wygląda :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę mówiąc nasza wanna ma 170 cm. Kupiliśmy ją w Castoramie, ale to było lata temu i chyba już ich nie miewają. Na fakturze była podana firma "Form" !? Najbardziej podobną znalazłam też w Casto, z firmy Cooke&Lewis model Atena. I fakt, że można zgłupieć od zbyt dużego wyboru;) Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź :)
      Do remontu zostało jeszcze trochę czasu, ale powoli szukam, by później na chybcika nie nabywać i nie żałować zakupu ;)

      Usuń
  20. Trafiłam tu bo ciągle szukam rad związanych z remontem łazienki a za dwa tygodnie wchodzi majster który idzie od marca ufff,wszystko na moich plecach,najgorszy jest piecyk gazowy który chciałam przenieść do kuchni ale jak słucham tych majstrów to ręce opadają nie wspomnę o kosztach Bardzo mi pomógł twój wpis,aa i robię bidetkę a Ty mi podpowiedziałaś TRES o!!!!DZIEKI

    OdpowiedzUsuń

Naprawdę doceniam to, że postanowiłeś poświęcić mi swoją uwagę i pozostawić po sobie parę słów. Szanuję Twój czas i dlatego zdecydowałam nie utrudniać Ci dodatkowo komentowania rezygnując z haseł obrazkowych i moderacji. W zamian proszę:
1. nie przeklinaj
2. nie obrażaj
3. nie reklamuj
Ufam, że nie zawiedziesz mojego zaufania.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...